EBEN oczami prof. Henka van Luijka
Europejska Sieć Etyki Biznesu 1987-1997
Krótka historia dziesięciu obiecujących lat
Henk J. L. van Luijk
Wstęp
Tytuł tego artykułu brzmi: "EBEN 1987-1997. Krótka historia dziesięciu obiecujących lat". W pewnym sensie jest to tytuł ambiwalentny. Równie dobrze mógł on brzmieć tak: Lata te obiecywały coś co, jak się w końcu okazało, niezbyt dobrze wyszło. Jest jednak inna możliwość jego interpretacji, która brzmi następująco: Podczas tych wszystkich lat ciągle obserwowano nowe bodźce stymulujące do nowych inicjatyw i przedsięwzięć. Obecnie pozostawiam kwestię interpretacji tytułu nierozstrzygniętą. Pozwolę sobie najpierw przytoczyć kilka faktów odnoszących się do powstania organizacji EBEN, jej głównych założeń, niektórych poważniejszych osiągnięć, wyników działań aż do chwili obecnej oraz perspektyw na przyszłość. Dopiero po zapoznaniu się z tymi zagadnieniami, będziemy dysponować pełną informacją i doświadczeniami pozwalającymi osądzić, na ile obiecujące były te lata i czego można się było z nich nauczyć, zarówno na poziomie europejskim, jak i na poziomie poszczególnych krajów.
Początki
Początki EBEN - Europejskiej Sieci Etyki Biznesu sięgają listopada 1987 roku, kiedy to odbyła się w Brukseli Pierwsza Europejska Konferencja na temat Etyki Biznesu. Dwa lata wcześniej rozesłałem bardzo prosty kwestionariusz do około 70 szkół biznesu i kadry uniwersyteckiej wykładającej na kierunku zarządzania i biznesu w Europie Zachodniej, próbując ustalić, kto w ówczesnym okresie prowadził aktywną działalność badawczą i wykładał na temat etyki biznesu. Wynikiem tych działań było jednodniowe spotkanie około dziesięciu osób w 1985 roku. Podjęli oni inicjatywę zorganizowania seminarium wiosną 1986 roku. W seminarium tym uczestniczyło 35 osób, z których praktycznie wszystkie związane były z instytucjami akademickimi. Podczas tego seminarium narodziła się idea zorganizowania poważnej konferencji o zasięgu europejskim, która odbyła się w listopadzie 1987 roku. Uczestniczyło w niej 85 osób, zarówno ze środowiska akademickiego, jak również przedstawicieli wolnych zawodów i świata biznesu. Pod koniec tej konferencji jej uczestnicy zdecydowali się powołać Sieć Etyki Biznesu, która miała za zadanie umożliwić wymianę pomysłów i doświadczeń między wszystkimi zainteresowanymi stronami. Zauważono dwie tendencje: gwałtowny wzrost liczby uczestników konferencji i różnorodności profesji przez nich reprezentowanych. Wzrost liczby uczestników był bezsprzecznym dowodem świadczącym o tym, że Etyka Biznesu była wtedy tematem przyciągającym wiele inicjatyw. Coraz większa różnorodność uczestników była wynikiem decyzji podjętej przez założycieli EBEN, potocznie zwanej "formułą EBEN". Co zatem kryje się pod tą nazwą?
Formuła EBEN
W początkowym okresie działania EBEN opieraliśmy się bardziej na intuicji niż na w pełni opracowanej koncepcji działania, jednakże od początku przyświecała nam idea pracy nad zagadnieniami etyki biznesu jako wspólnych działań przedstawicieli świata biznesu i świata nauki. Od początku też założyciele EBEN świadomie starali się uniknąć sytuacji, w której naukowcy zamknęliby się we własnym kręgu, z którego pouczaliby przedstawicieli świata biznesu, jak powinni postępować. Pomijając fakt, że istniały nikłe szansę na to, żeby ktoś chciał ich słuchać, równie ważna była świadomość, że naukowcy nie tylko nie mają jakichkolwiek doświadczeń w tym zakresie i nie znają języka, jakim posługuje się biznes, lecz, co być może nawet ważniejsze, etyka biznesu, jako nauka o zastosowaniu ściśle praktycznym lub nauka kierująca praktyką, w związku z tym prakseologiczna, może się rozwijać wyłącznie w wyniku wspólnych wysiłków i refleksji ekspertów w kwestii podejmowania decyzji, jak również profesjonalistów w zakresie analizy i rekonstrukcji koncepcyjnej. Oczywiście, ujmując to w tak zwięzły sposób, chciałem zasygnalizować niezwykle istotny problem metodologiczny, który bez względu na sytuację nie może być rozwiązany w sposób chaotyczny. Dość powiedzieć, że od początku sieć EBEN dążyła do osiągnięcia równowagi w zakresie uczestnictwa zarówno przedstawicieli świata biznesu, jak i świata nauki, tak z powodów pragmatycznych, jak i po prostu dla zasady. Jak zatem przebiegał rozwój sieci w oparciu o formułę EBEN?
Rozwój
Pierwsze dziesięć lat istnienia sieci można podzielić na dwie podstawowe fazy, z których każda trwała około pięciu lat. Pierwszy okres działalności EBEN obejmował ekscytujące lata ekspansji, zróżnicowania i kształtowania się struktury organizacyjnej. Liczba członków Sieci stale rosła, zarówno pod względem liczby osób, jak i instytucji, firm oraz reprezentacji poszczególnych krajów. Działalność Sieci nabrała rozmachu: zaczęto przeprowadzać doroczne konferencje, wydawano biuletyn "Newsletter EBEN" organizowano doroczne spotkania przedstawicieli Ośrodków Badawczych, przygotowywano publikacje książek - plonu corocznych konferencji - oraz zapewniano rabaty wynegocjowane z wydawcami odnośnych pism dla indywidualnych uczestników Sieci. Struktura administracyjna Sieci została skonsolidowana poprzez fakt powstania sekretariatu z prawdziwego zdarzenia, projektu statutu określającego typ członków, sposób powoływania władz, tj. Zgromadzenia Ogólnego, Komitetu Wykonawczego, jak również Komisji Doradczej. Panował ogólny entuzjazm, rzeczy, które dziesięć lat wcześniej wydawały się niemożliwe do osiągnięcia, stały się realne, ludzie nawiązywali kontakty poza granicami kraju i często zaprzyjaźniali się ze sobą. Drugi etap działalności rozpoczął się wraz z wprowadzeniem trzech nowych punktów działania do programu EBEN. 1. Powołanie National EBEN Networks (Krajowych Sieci EBEN) jako bazy do utrzymywania kontaktów w ramach społeczności mającej wspólny język, wspólny punkt widzenia i działającej na niezbyt dużym obszarze oraz jako punktu wyjścia do nawiązywania kontaktów na poziomie europejskim. 2. Próba powołania stałego Instytutu EBEN, zajmującego się pracami badawczymi, szkoleniowymi i doradczymi w zakresie etyki w biznesie. 3. Działania mające na celu nawiązanie kontaktów z ludźmi i instytucjami w krajach Europy Wschodniej, w celu poznania ich problemów i możliwości oraz podzielenia się z nimi własnymi doświadczeniami. Bez wątpienia ambicje były bardzo duże. Czy zostały one jednak spełnione? W dużym stopniu na pewno tak. Istnieje obecnie wiele krajowych Sieci EBEN, wiele z nich może pochwalić się imponującą liczbą członków i zadowalającymi wynikami działań, l stycznia 1994 roku powołany został European Institute for Business Ethics - EIBE (Europejski Instytut Etyki Biznesu) jako spółka joint venture między EBEN i Uniwersytetem Nijenrode w Holandii. Co ciekawe, Instytut EIBE rozwija się nadzwyczaj dynamicznie. Na dodatek w ostatnim okresie wzrosła znacznie intensywność kontaktów pomiędzy instytucjami z Europy Zachodniej i Wschodniej, co zaowocowało niezwykle udaną Dziesiątą Konferencją EBEN zorganizowaną w Pradze w 1997 roku. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest jeszcze wiele do zrobienia. Pozostaje więc nam obowiązek podsumowania wszystkich plusów i minusów działań jako łącznego rezultatu osiągniętego w trakcie tych dziesięciu obiecujących lat funkcjonowania EBEN.
Wyniki
Istnieje stare arabskie przysłowie mówiące: "Słuchaj rad człowieka, który sprawia, że płaczesz, a nie człowieka, który sprawia, że się śmiejesz". Mając to na uwadze, krótko omówię nasze osiągnięcia i skoncentruję się na trudnościach, z jakimi spotkała się Europejska Sieć EBEN w ciągu tych dziesięciu lat, i postaram się sformułować płynące z tego wnioski. Poza wcześniej wspomnianymi działaniami wewnętrznymi Sieci, odnotowano wiele innych pozytywnych rezultatów pierwszej dekady jej działalności. Liczba członków Sieci pod koniec 1997 roku wynosiła 750 osób. Stale rośnie liczba publikacji na temat etyki w wielu językach, w tym w periodyku "Business Ethics: An European Review", ukazującym się w dużej mierze dzięki członkom EBEN. Coraz częściej organizowane są lokalne konferencje i nowe centrale badawcze dzięki bezpośredniej lub pośredniej pomocy krajowych Sieci EBEN lub ich indywidualnych członków. Zaobserwować można również proces zmiany w określeniu przez EBEN misji Sieci: z początkowej koncepcji służenia jako neutralne forum wymiany poglądów i doświadczeń na próbę przyczynienia się do idei powszechnego propagowania moralnych zasad w procesie podejmowania decyzji w biznesie. Zamiana sali konferencyjnej na normalne miejsce pracy. Jak dotąd wszystko szło bardzo dobrze. Istnieje jednak ciemniejsza strona tego pozytywnego obrazu, dowodząca, że zachodzą takie przedsięwzięcia, których, być może, nie powinniśmy nazywać kompletnymi porażkami, ale przynajmniej zagadnieniami czekającymi na swoją realizację. Należy w tym miejscu wspomnieć o dwóch rodzajach zagadnień. Połączone pokazują one znaczną rozbieżność między marzeniami założycieli EBEN a dzisiejszą rzeczywistością. Po pierwsze, formuła EBEN nigdy nie funkcjonowała poprawnie. Obecnie w zakresie struktury członkowskiej Sieci istnieje wyraźna przewaga liczby członków pracujących w kręgach akademickich. Dla nich EBEN jest uprzywilejowanym miejscem nawiązywania kontaktów i organizowania spotkań, jak ma to miejsce podczas każdej kolejnej dorocznej konferencji. Jednakże kilku przedstawicieli biznesu, którzy zostali skuszeni do uczestnictwa, czuje się, oczywiście, niepewnie w towarzystwie gadatliwych naukowców, którzy świetnie się bawią dyskusją na temat najnowszego artykułu lub na temat zwalniającego się właśnie stanowiska. Nikogo nie dziwiło to w pierwszych latach działalności, ponieważ w tym okresie przedstawiciele biznesu poważnie zaangażowani w zagadnienie etyki w biznesie byli wyjątkiem także we własnych kręgach. Ta sytuacja uległa jednak spektakularnej zmianie w ciągu ostatnich paru lat. Biznesmeni z wielu krajów europejskich coraz częściej czują potrzebę przyjęcia określonej postawy moralnej w celu uzyskania od społeczeństwa "przyzwolenia na podejmowanie działań" - żeby użyć wyrażenia często przytaczanego w ostatnich latach w Shell International Group. Stowarzyszenia pracodawców, jakimi są Conference Board, the Global Business Panel lub Global Business Network, coraz częściej na pierwszym miejscu w programie obrad umieszczają zagadnienie dotyczące etyki. Nie ma więc wątpliwości, że istnieje duże zainteresowanie tym tematem w obu tych środowiskach, jednakże brakuje wspólnego języka, aby je połączyć. Jest to bardzo poważne zagadnienie wymagające ciężkiej pracy i dużego zaangażowania obu stron. Po drugie, zagadnienia, które nie mogą doczekać się swojej realizacji, mają charakter czysto akademicki. Do tej pory w EBEN brakuje przejrzystego programu działań badawczych. Nie chodzi w tym wypadku o formalny program badawczy, który instytucje akademickie opracowują w celu stworzenia struktury działania na następne trzy do pięciu lat. Mając na myśli program działań badawczych EBEN, rozumiem przejrzystą listę zagadnień, problemów i perspektyw rozwoju z zakresu etyki i biznesu, które zasługują na szczególną uwagę przedstawicieli biznesu i świata nauki. Z kolei, należy się zastanowić, czy sieć powinna w ogóle mieć taki program. EBEN - mimo wszystko - nie jest międzynarodowym programem działania, któremu przyświeca konkretny cel. Jest to sieć luźno z sobą połączonych przeróżnych inicjatyw, doświadczeń oraz ludzi. Dlaczego by więc nie pozwolić tym inicjatywom kwitnąć i cieszyć się z ich sukcesów? Jest to oczywiście rozsądne rozwiązanie, szczególnie często praktykowane na uczelniach, jednakże w dzisiejszym świecie to już nie wystarcza. Tak długo, jak EBEN chce przyczyniać się do idei powszechnego propagowania moralnych zasad w procesie podejmowania decyzji w biznesie, tak długo stowarzyszenie to musi dążyć do rozstrzygnięcia podstawowych kwestii. Aby dowiedzieć się, co jest przedmiotem pracy ludzi w konkretnej branży, wystarczy zaprenumerować jedno lub dwa profesjonalne pisma zajmujące się danym tematem i można mieć całkiem dobre pojęcie na ten temat. Jednakże by wiedzieć, co powinno być przedmiotem ich pracy, należy wysłuchać wielu opinii, zaangażować się w wyczerpujące dyskusje i trzeba mieć odwagę, żeby uczestniczyć w nie do końca przewidywalnych zmianach materii społecznej tak u siebie w kraju, jak i za granicą. Używając nieco innych słów: etyka biznesu nie odnosi się dzisiaj wyłącznie do problemu przestrzegania praw człowieka w Chinach, ochrony lasów tropikalnych w Malezji lub przyznawania obrzydliwie lukratywnych przywilejów wysokiej rangi menedżerom w krajach wysoko rozwiniętych, które bezwzględnie należy zwalczać. Chodzi nam o przetrwanie w świecie, w którym władza biznesu rośnie z dnia na dzień i w którym nie wiadomo nadal, za którą stroną ostatecznie się ona opowie. Jest to, moim zdaniem, najważniejsze zagadnienie etyki biznesu, któremu trzeba jak najszybciej stawić czoła w sposób koncepcyjnie jednolity, odważny i rozsądny. Dziewiętnastowieczny poeta i filozof amerykański Ralf Emerson napisał: "[...] Stare przysłowie mówi: Każdy kij ma dwa końce: uważaj na ten zły koniec". W dzisiejszych czasach etyka biznesu próbuje przyczynić się do wyboru właściwego końca przez świat biznesu. Sieć etyki biznesu, bez względu na to, czy ma ona charakter krajowy, europejski czy też globalny, musi postawić sobie za priorytet programowy właściwy wybór w tej kwestii. To, czego nauczyło nas dziesięć ostatnich obiecujących lat Europejskiej Sieci Etyki Biznesu, to świadomość, że istnieje nieograniczony potencjał kreatywnego myślenia i inicjatyw wśród ludzi, który można wykorzystać, gdy uda nam się nawiązać swobodną współpracę między przedsiębiorstwami, agencjami publicznymi, grupami tematycznymi, naukowcami, filozofami oraz poważnymi mediami, w celu kształtowania struktury społecznej w wieku rekonstrukcji - wieku tak ekscytującym, jak i decydującym o kształcie świata dla następnych pokoleń. Dziesięć obiecujących lat, w podwójnym tego słowa znaczeniu, nauczyło nas, że ludzie, którzy są gotowi założyć własną sieć etyki biznesu na jakąkolwiek skalę, powinni zadać sobie dwa podstawowe pytania: · Co uważamy za najpilniejsze do rozwiązania problemy w zakresie biznesu i społeczeństwa? · Kogo uważamy za swoich sprzymierzeńców i czyimi sprzymierzeńcami sami chcielibyśmy być? Odważna odpowiedź na te pytania jest solidną podstawą działania sieci etyki biznesu. Jak uczy nas doświadczenie, cztery konkretne rezultaty mogą zostać osiągnięte dosyć szybko, zarówno w Polsce, jak i w innych krajach. Po pierwsze, naukowcy pracujący nad zagadnieniami etyki i biznesu lub zamierzający zająć się pracą w tym polu będą odnosili korzyści ze wspólnych doświadczeń i wzajemnego wsparcia. Aby osiągnąć coś nowego, nie potrzeba wyłącznie nowych pomysłów, ale - po pierwsze i przede wszystkim - przyjaciół. Po drugie, przedstawiciele świata biznesu, charakteryzujący się naturalną wrażliwością na moralne aspekty działalności rynku, odnajdą swoich sprzymierzeńców w miejscach, w których spodziewaliby się znaleźć wyłącznie konkurentów lub w najlepszym wypadku obcych sobie ludzi, zamkniętych w swoim naukowym świecie. Po trzecie, wspólne wysiłki różnych stron uświadomią społeczeństwu, że odpowiedzialny biznes to nie jedynie utopia, ale raczej realna perspektywa. Po czwarte zaś, osoby i firmy działające w Polsce i w innych krajach europejskich będą w znacznym stopniu korzystały ze wspólnie podejmowanych wysiłków, mających na celu powszechne propagowanie moralnych zasad w procesie podejmowania decyzji w biznesie. To pewne, że strony obserwujące na bieżąco opisane wyniki działań wkrótce upewnią się, iż są świadkami pierwszego etapu tego pracochłonnego procesu. Gdy jednak zdołają wykorzystać energię nagromadzoną w pierwszym ekscytującym okresie działalności, będą przygotowani na stawienie czoła trudnościom drugiego etapu. Okazało się to możliwe w innych krajach. Dlaczego więc ma się to nie udać w Polsce?
Artykuł pochodzi z książki: "Etyka biznesu w działaniu: doświadczenia i perspektywy", red. nauk. prof. Wojciech Gasparski, Fundacja Edukacyjna Przedsiębiorczości, Wydaw. Naukowe PWN, Warszawa 2001, s. 16- 22
